Urlop

samolotWiecie – czego najbardziej mi brakuje w obecnym moim stanie samozatrudnienia? Urlopu. Jasne – powiecie, że w każdej chwili mogę sobie zrobić wolne. Ale niestety – to ja muszę najpierw zadbać o zastępstwo dla mnie na ten czas i o to, żeby moja firma pracowała te kilka czy kilkanaście dnie beze mnie, albo zamknąć na te kilka dni drzwi na spust – i mieć w dupie klientów.

Ponieważ ja dbam o swoją markę – musiałam wybrać opcję nr 1 – czyli zadbać o zastępstwo na czas mojego wyjazdu. A właściwie nie mojego = a naszego. Wybieramy się z mężem i dziećmi do Hiszpanii. Będzie all inclusive i zero obowiązków przez 10 dni! Dzieciaki się wypluskają w wodzie – a ja sobie w końcu odpocznę! A – taka będę i nikt mnie nie zmusi do kiwnięcia palcem!

Adios!